3 mln ćwiczących osób, 5 000 wydarzeń i 100 sportowców – to podsumowanie dotychczasowych 9 edycji Narodowego Dnia Sportu, wielkiego święta, które co roku ogarnia całą Polskę. Szkoły, siłownie, orliki, związki sportowe i inne organizacje otwierają swoje drzwi, organizują bezpłatne treningi, wspólnie ćwiczą i promują zdrowy tryb życia. Co roku w Narodowym Dniu Sportu biorą udział dzieci, dorośli i seniorzy, a wielkim finałem wydarzenia jest piknik na błoniach PGE Narodowego w Warszawie. W tym roku organizator – Fundacja Zwalcz Nudę – zaprasza na jubileuszową, 10. edycję Narodowego Dnia Sportu, która odbędzie się 18 września. Od początku wydarzenie wspiera również Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Sportowa dekada
Do udziału w Narodowym Dniu Sportu co roku zgłaszają się ośrodki i organizacje z całej Polski. Co piszą i mówią o tym wydarzeniu?
„Zaangażowanie oraz integracja społeczeństwa danej miejscowości oraz promowanie zdrowego i aktywnego spędzania czasu wolnego” – pisze w ankiecie jedno z miast partnerskich.
„Wspaniale spędzony czas, gdzie słońce swoimi promieniami pisało scenariusz do naszych dzisiejszych zajęć. Był czas na rozgrzewkę i zapoznanie się z podstawami techniki nordic walking” – Nordic Walking Malbork.
„Wiemy, jak ważny jest sport w życiu wszystkich osób. Pomaga w utrzymaniu zdrowego stylu życia i w młodym wieku kształtuje charaktery oraz pomaga w kształtowaniu relacjach społecznych. Realizując imprezę w Narodowy Dzień Sportu pomogliśmy w pierwszym kroku w sport dzieciom z klas IV” – Pelplińskie Centrum Sportu.
Czas spędzony wspólnie z rodziną, nowe przyjaźnie, zdrowie i przede wszystkim rozbudzenie pasji do sportu – w swoich wypowiedziach organizatorzy wydarzeń w całej Polsce podkreślają, że właśnie to cenią sobie najbardziej w Narodowym Dniu Sportu. Bezpłatne treningi to okazja do rozpoczęcia całkiem nowej, sportowej przygody, a organizowany po raz 10. Narodowy Dzień Sportu już na stałe wpisał się w kalendarz wielu placówek i organizacji w całym kraju.
Ciągle trzeba namawiać do sportu
Od stycznia 2018 r. do końca marca 2020 r. Narodowa Izba Kontroli przeprowadzała badania o dostępności profilaktyki i leczenia otyłości dzieci i młodzieży w placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) i Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). Jak pokazują te badania, jedynie wśród kilkunastu procent pacjentów do 18. roku życia doszło do zmniejszenia się masy ciała. Na złym poziomie była również profilaktyka – niektóre z kontrolowanych placówek nie zaplanowały w budżecie na nią wydatków i polegała ona jedynie na rozdawania materiałów informacyjnych czy ustnych pouczeniach. Rodzice dzieci dotkniętych otyłością powinni więc w większości sami zadbać o zdrowie swoich pociech[1]. A jak to zrobić? Najlepiej zarazić ich pasją do sportu!
Przed nami jubileuszowa, 10. już edycja Narodowego Dnia Sportu – pięknej inicjatywy, którą od początku wspieramy. Cele Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Fundacji Zwalcz Nudę są tożsame – zachęcamy Polaków do tego, aby byli aktywni fizycznie i poznawali nowe dyscypliny sportu. Podczas Narodowego Dnia Sportu, wspieranego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki w ramach Programu „Sport dla Wszystkich”, zarówno dzieci, jak i dorośli oraz seniorzy będą mieli ku temu wspaniałą okazję. Aktywizacja społeczeństwa, zwłaszcza upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży, to jeden z naszych priorytetów. Regularna aktywność fizyczna ma ogromny wpływ na prawidłowy rozwój dzieci, pomaga w nawiązywaniu przyjaźni, podwyższa samoocenę. Sport to najlepsza profilaktyka, poprawia kondycję fizyczną i psychiczną. W regularną aktywność fizyczną dzieci i młodzieży w całej Polsce od 2015 roku zainwestowaliśmy już ponad 1,2 mld zł, wzmacniamy także naszą ofertę kierowaną do osób dorosłych i związaną z budową nowoczesnej oraz bezpiecznej infrastruktury sportowej. Jestem przekonany, że dzięki naszym działaniom i wydarzeniom takim jak Narodowy Dzień Sportu, sport w życiu coraz większej liczby osób będzie zyskiwał na znaczeniu, odczuwalnie wpływając na jego jakość – mówi minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk.
Na czym polega Narodowy Dzień Sportu?
Fundacja Zwalcz Nudę współfinansowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki od 9 lat organizuje nieprzerwanie to święto zdrowia i aktywnego trybu życia. Cały rok trwają przygotowania. Zaproszeni do udziału w kampanii partnerzy – punkty sportowe z całego kraju – organizują u siebie bezpłatne treningi oraz dołączają do wielkiego pikniku w Warszawie na błoniach PGE Narodowego. W ten sposób powstaje program setek bezpłatnych treningów z dziesiątek dyscyplin sportowych. Całą serię wydarzeń fundacja zbiera pod jednym hasłem i nagłaśnia wielką kampanią: Narodowy Dzień Sportu.
To 10. edycja Narodowego Dnia Sportu, czyli już dekadę zarażamy Polaków i Polki sportem. Nasze statystyki potwierdzają, że się nam to udaje – co roku mamy setki treningów i setki tysięcy odwiedzających. Wciąż trzeba jednak zachęcać do ćwiczeń – szczególnie dzieci. Dlatego zapraszamy każdego, kto chce dołączyć do kampanii. Kto wie, być może to właśnie w jego siłowni czy w szkole narodzi się nowy talent, który będzie reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich? Narodowy Dzień Sportu to wydarzenie dla wszystkich, bez względu na wiek, stan zdrowia, portfela, poziom aktywności. To impreza dla zarówno dla osób, które nie uprawiają sportu, jak i dla tych, którzy już są aktywne fizycznie – mówi Krystyna Radkowska, Prezes Fundacji Zwalcz Nudę, organizatora Narodowego Dnia Sportu.
Dołącz do Narodowego Dnia Sportu
Każdy, kto chce zorganizować trening w ramach Narodowego Dnia Sportu – może być to szkoła, organizacja pozarządowa, firma prywatna, sportowiec, ale nie tylko! – musi wypełnić prosty formularz zgłoszeniowy na stronie www.narodowydziensportu.pl, a więcej o możliwości współpracy tutaj: www.narodowydziensportu.pl/strefa-partnera/ W Warszawie odbędzie się finał wydarzenia – każdy chętny może zgłosić się jako wystawca podczas wielkiego pikniku na błoniach PGE Narodowego. Udział jest całkowicie bezpłatny, a w tym roku organizatorzy przygotowują niespodzianki z okazji dziesięciolecia. Szczegóły już wkrótce.
Organizatorem kampanii jest Fundacja Zwalcz Nudę. Kampania jest współfinansowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Patroni honorowi
Minister Sportu i Turystyki
Polski Komitet Olimpijski
Polski Komitet Paraolimpijski
Marszałek Województwa Podkarpackiego
Marszałek Województwa Lubuskiego
Marszałek Województwa Świętokrzyskiego
Marszałek Województwa Małopolskiego
Marszałek Województwa Wielkopolskiego
Marszałek Województwa Lubelskiego
Marszałek Województwa Podlaskiego
Marszałek Województwa Dolnośląskiego
Marszałek Województwa Opolskiego
Marszałek Województwa Śląskiego
Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego
Patronat medialny
Radio Eska
TVP Sport
Dietetycy.org
Nasze Miasto
Asystent Trenera
Topgolf.pl
Wiadomości Wędkarskie
Golfpl.com
FitRepublic.pl
Iotowck.info
Gazeta Myszkowska
Express Jarosławski
Ciechocinekbiz.pl
Nowy Tydzień Lubelski
Nowy Tydzień
Silesia.info.pl
Życie Bytomskie
Ciechocinek.pl
Lubelski.pl
Twój Kurier Olsztyński
Inkubator Kultury Szczecin
Narodowy Dzień Sportu
18 września, cała Polska
Piknik sportowo-rodzinny na błoniach PGE Narodowego, 18 września, godz. 12:00-17:00
www.narodowydziensportu.pl
[1] Więcej o badaniu: www.nik.gov.pl/aktualnosci/otylosc-i-nadwaga-u-dzieci-coraz-wiekszy-problem-coraz-mniej-skuteczne-dzialania.html [15.06.2022 r.].
Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.
Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.
Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.
Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.
Najszybciej newsy trafią do Internetu. Zmiany w stanie prawnym lub projekty, które mają szansę wejść w życie, branżowe nowinki, informacje o nowych technologiach, produktach – portale internetowe są miejscem, gdzie na nie trafimy. Tak jak w przypadku niebranżowych mediów internetowych, mamy zagwarantowaną szybkość dostarczania informacji. Poszerzanie swojej wiedzy poprzez lekturę branżowej prasy, książek i stron internetowych wydaje się być oczywistą ścieżką samodzielnego rozwoju swojego życia zawodowego.
W zależności od naszych potrzeb, nastawienia, upodobań itp. warto sięgać po autorów, których styl pisania, charakter ujmowania tematu nam się podobają i po prostu do nas przemawia. Nie ma potrzeby zmuszać się do czytania czegoś, co nam się zwyczajnie nie podoba. Wszak lektura ma nam sprawiać satysfakcję i przyjemność, a nie tylko dostarczać wiedzy.
Słowo pisane to nieoceniony sposób na rozpowszechnianie informacji. Pamięć ludzka jest ulotna, o czym często przekonujemy się aż za dobrze. Dzięki lekturze zyskujemy dostęp do informacji, do których możemy się praktycznie w każdej chwili odwołać i potraktować je jako swoisty pewnik, także w sytuacjach spornych czy przy wyjaśnianiu nieścisłości. Tego komfortu nie mamy w przypadku sięgania po informacje przekazane drogą ustną, które są uważane za mniej wiarygodne. Większe zaufanie do zanotowanych informacji kosztem tych powiedzianych i usłyszanych to efekt uboczny rewolucji Gutenberga.
Czytanie jest czynnością angażującą nasz mózg – można to tak w skrócie ująć, bez wchodzenia nadmiernie w medyczne szczegóły. „Muszę przemyśleć to co przeczytałem/przeczytałam” – często w ten sposób podsumowujemy lekturę (chyba, że była ona dla nas bardzo nieangażująca na poziomie intelektualnym, emocjonalnym, nie dostarczyła nam żadnych nowych informacji itp.). Dzięki czytaniu wpadniemy na nowe pomysły, kreatywne sposoby rozwiązania problemów, nowe ujęcia starego i dobrze znanego tematu. Opisany przez autora case study może stać się inspiracją do wykorzystania przez analogię pewnych rozwiązań w nowym kontekście. Osobną kwestię, choć wartą wspomnienia, stanowią teksty, które nie są inspiracją w sensie zawodowych, a przede wszystkim w zakresie samorozwoju. Z doświadczenia mogę napisać, że świetnie w tej kwestii sprawdzają się biografie znanych ludzi, których osiągnięcia lub ścieżka życia z jakiegoś powodu budzą nasz podziw czy po prostu zainteresowanie. Recepty na sukces od A do Z na skalę Billa Gatesa w takiej biografii raczej znajdziemy (zresztą wtedy cena takiej książki była inna), ale coś, co może pchnąć nasze myślenie o swojej działalności, zachęcić do odejścia z pracy na etacie i założenia własnej firmy, przemodelowania swojej oferty, wpłynięcia na sposób komunikowania się z klientami itp. Możliwości jest tu naprawdę sporo i warto je wykorzystać. Funkcję inspiracji może pełnić biografia nie tylko kogoś z naszej branży, do tego celu potrafią się też nadawać nieźle życiorysy artystów, którzy zazwyczaj w życiu nie mieli lekko.