Fantastyka na małym ekranie jeszcze nigdy nie czuła się na nim tak wygodnie jak w ostatnim roku. Zaledwie garstka seriali nie dostała zamówienia na kolejny sezon, te zamówione zaskakiwały nową jakością, a nowym premierom udało się nie doprowadzić do skasowania. Jeśli coś może pobić ten rekord, to tylko nowe seriale science fiction i fantasy w 2015 roku.

Jak co roku na blogu, czas zerknąć na listę serialowych premier i zapowiedzi, które zaleją mały ekran jeszcze w tym oraz nadchodzącym sezonie jesiennym. Od razu powiem: cieszmy się, bo liczba produkcji jest tak imponująca, że te z ostatnich dwóch lat nie dorastają jej do pięt. W związku z tym tegoroczna lista będzie nieco przeorganizowana – żeby nie powiedzieć: zorganizowana w ogóle lepiej. Ze względu na swoją ogromną ilość, seriale zostały podzielone przede wszystkim wg tematyki lub gatunku (w sporej mierze umownego, mind you), a ponieważ w niektórych przypadkach nie wiadomo jeszcze, w którym roku czy sezonie doczekamy się premiery, postarałam się wyraźnie oddzielić premiery pewne jeszcze w AD 2015 od dalekich, a fajnych, zapowiedzi. Bardziej dokładnie już się nie da, sorry.

Dla jasności, co się na tej liście znajdzie: seriale fantastyczne (w rozumieniu science fiction i fantasy, plus podgatunki), seriale około-fantastyczne (dziejące się w czasach mniej-więcej współczesnych, ale zawierające choć pierwiastek fantastyki, jak np. procedural o duchach albo thriller wirusowy), seriale kostiumowe  (tutaj zaliczę też fantastykę dziejącą się w czasach historycznych) oraz horrory, bo z jakiś dziwnych, ale cudownych powodów, nagle wyrasta nam ich całe poletko. Zabraknie za to seriali komediowych, bo to nie mój rewir, nie będzie też żadnych tytułów, które zostały zapowiedziane tak dawno temu, że w internecie znikł po nich wszelki ślad. Aha – no i będzie nieco krócej. Ale tak naprawdę dłużej. Zobaczycie.

A zatem – przyjrzyjmy się wszystkim nowościom, które będziemy sprawdzać w najbliższych miesiącach:

Seriale około-fantastyczne

The Messengers: Jeden z najdłużej oczekiwanych seriali na liście (opowiadałam o nim już w zeszłym roku) mający kontynuować dobrą fantastyczną passę The CW. W The Messangers na Ziemi rozbija się tajemniczy obiekt i kilkoro ludzi ginie od emitowanego przez zderzenie pulsu energetycznego. Budzą się jednak całkiem żywi, uświadamiając sobie, że zostali obarczeni odpowiedzialnością zapobiegnięcia nadchodzącej apokalipsy. Więcej nie ma co pisać, wystarczy obejrzeć trailer, bo premiera już za pasem: 17 kwietnia.

Wayward Pines: Tzw. mystery thriller sygnowany nazwiskiem M. Nighta Shyamalana, ekranizacja powieści Pines Blake’a Croucha i historia agenta Secret Service (Matt Dillon), który bada tajemnicze zaginięcie dwójki federalnych śledczych gdzieś w małym miasteczku w Idaho i szybko orientuje się, że Wayward Pines nie jest miejscem, jakim mu się wydawało. Obok Dillona pojawi się tu wiele znanych nazwisk: Carla Gugino, Toby Jones, Shannyn Sossamon, Reed Diamond oraz Juliette Lewis. Premiera 10-cio odcinkowego sezonu 14 maja na Foxie.

Sense8: Wielce oczekiwana produkcja rodzeństwa Wachowskich oraz J. Michaela Straczynskiego – twórców, których nikomu nie trzeba przedstawiać – mająca pojawić się już 5 czerwca tego roku na platformie Netflix. 10-cio odcinkowa historia opowie o ósemce nieznajomych rozsianych po różnych kawałkach świata, którzy nagle zostają ze sobą mentalnie i emocjonalnie połączeni. Ta więź umożliwia im nie tylko rozmawianie ze sobą jakby znajdowali się w tym samym miejscu, ale również dostęp do swoich największych sekretów. Zanim jednak uda mi się rozwiązać zagadkę, będą musieli połączyć siły by umknąć organizacji, która zamierza ich schwytać w sobie tylko znanych celach. Każdy odcinek ma skupiać się na innej postaci oraz kulturze, z jakiej się wywodzi, i pozwoli nam zwiedzić takie miejsca jak Chicago, San Francisco, London, Islandia, Seul, Mumbaj, Berlin, Mexico City i Nairobi. Co ciekawe, za reżyserię odpowiedzą nie tylko Andy i Lana, ale również twórcy, z którymi wcześniej współpracowali, jak np. Tom Tykwer czy James McTeigue. Trzeba przyznać, że to jedna z najbardziej high-concept produkcji w tym zestawieniu i jako taka ma moje nawet duże zainteresowanie.

The Whispers: O The Whispers słyszałam już tak dawno temu, że aż zdążyłam zapomnieć, że ten serial ma zaistnieć, ale najwyraźniej doczekamy się go już w sezonie jesiennym, 12 września. Historia skupia się na cichej inwazji obcej rasy, która do przejęcia planety wykorzystuje najbardziej niespotykanych pomocników – dzieci. Sytuację ich dziwnych zachowań bada agentka FBI – w tej roli kojarzona z American Horror Story Lily Rabe, ale znanych twarzy jest znacznie więcej, jak chociaż Barry Sloane czy Milo Ventimiglia. Trailer do obejrzenia poniżej. 1. sezon ma liczyć 13 odcinków. Dobrych thrillerów o kosmitach nigdy za wiele, no nie?

Heroes Reborn: Wielki powrót Herosów, skasowanego po 3. sezonie serialu o ludziach posiadających niezwykłe zdolności, który fabularnie zbłądził gdzieś w obłokach i teraz wraca jako 13-odcinkowa mini-seria towarzysząca. Poza tym, że będzie to historia o ludziach posiadających niezwykłe zdolności, nie za wiele wiadomo, ale ponoć klimat ma być utrzymany w stylu 1., najlepszego sezonu serialu-matki. Produkcją zajmuje się Tim Kring, czyli oryginalny twórca, co jest zarówno dobre jak i złe: dobre, bo musi znać ten koncept na wylot, złe, bo w końcu on doprowadził Herosów do ruiny. Tak czy inaczej, ciężko nie powstrzymywać entuzjazmu, zwłaszcza, że w projekt zaangażowani są Zachary Levi i Robbie Kay (cudowny Piotruś Pan z Once Upon a Time), jak również powracający do swoich ról Jack Coleman i Masi Oka. Czekam bardzo wytrwale, tym bardziej, że projekt ma wystartować już tej jesieni.

Warrior: Serial o najbardziej niezrozumiałym dla mnie opisie, ale: ma przedstawić historię kobiety, która łączy siły z tajemniczym mistrzem sztuk walki, by wymierzyć sprawiedliwość międzynarodowemu bossowi przestępczemu. W roli kobiety Natalie Martinez (z Under the Dome), w roli bossa Holt McCallany, a partnerować im mają Will Yun Lee, Lance Gross, Rila Fukushima, Jason Scott Lee. Całkiem niezła obsada – poza tym każdy serial, który posiada wschodnie sztuki walki i azjatyckich aktorów w nich wyszkolonych nie może być złym serialem. Całość powstaje dla NBC i podobno jest zaplanowana już na początek sezonu jesiennego.

Limitless: Serialowa wersja filmu pod tym samym tytułem (Jestem Bogiem w Polsce), o facecie, który pod wpływem eksperymentalnego narkotyku jest w stanie korzystać ze stu procent swoich zdolności umysłowych i zaczyna pomagać FBI w rozwiązywaniu trudnych spraw. „Pomagać” oczywiście pod przymusem. Serial produkowany jest dla stacji CBS przez – uwaga – Bradleya Coopera, który wcielał się w bohatera w pełnometrażowym filmie, jak również, m.in. Alexa Kurtzmana i Roberto Orci. W roli głównej znany z 4. sezonu Shameless Jake McDorman. Premiera podobno 1 kwietnia 2016 roku. Biorąc pod uwagę, że również na CBS leci najbardziej nieproceduralny procedural, jaki znam, Person of Interest, jestem przede wszystkim ciekawa, czy i jak bardzo uda się temu projektowi wyjść poza sztywne ramy.

Preacher: Ekranizacja komiksu o tym samym tytule, za produkcję którego zabiera się AMC na czele z Evanem Goldbergiem i Sethem Rogenem. Serial opowiadać będzie o Jessym Custerze, teksańskim kaznodziei i alkoholiku, który pewnego dnia otrzymuje wezwanie do odszukania zbiegłego z niebios Boga. W zadaniu pomagają mu była dziewczyna Tulip (w tej roli znana z Agents of S.H.I.E.L.D. Ruth Negga) oraz irlandzki wampir o imieniu Cassidy (Joe Gilgun). Premiera zaplanowana dopiero na 2016 rok.

Dead People: Kolejny serial zamówiony przez The CW, tym razem supernaturalna drama o taksówkarzu alkoholiku, który po bliskim spotkaniu ze śmiercią zyskuje zdolność komunikowania się ze zmarłymi, w tym ze swoją byłą żoną. Projekt ma powstawać pod bannerem Bad Robot, firmy J.J. Abramsa, i niewiele więcej póki co wiadomo. IMDb podaje, że premiera w 2016, a ja nie mam powodów mu nie wierzyć.

Glitch: 6-cio odcinkowy dramat z Australii mieszający elementy obyczajowe z supernaturalnymi, bo opowiadający o małym miasteczku Yoorana, w którym szóstka ludzi powstała ze zmarłych bez pamięci swojego poprzedniego życia. W rozwiązaniu tajemnic ich tożsamości oraz wydarzeń, które doprowadziły ich do zmartwychwstania pomoże im policjant oraz lokalna lekarka, przy okazji próbując zachować ich niewątpliwie wstrząsającą obecność w sekrecie. Serial został już podobno nakręcony i ma pojawić się (kiedyś) na ABC.

Cordon: Amerykańska adaptacja belgijskiego thrillera wirusowego o tym samym tytule, po której na pewno nie spodziewalibyście się, że będzie produkowana dla The CW przez Julie Plec, twórczynię Pamiętników wampirów i The Originals. Serial opowiadać będzie o mieszkańcach Atlanty, która zostaje podjęta całkowitej kwarantannie po wybuchu epidemii śmiertelnego wirusa. Akcję śledzić będziemy z perspektywy uwięzionych mieszkańców, wśród których znajdzie się, były renegat podejmujący się roli ochrony uciśnionych, dziennikarz badający sprawę wybuchu epidemii i szkolna nauczycielka samodzielnie wychowująca dziecko. W obsadzie m.in. Trevor St John, Chris Wood, Hanna Mangan Lawrence i Claudia Black (!). Nie wiem, jak wam, ale mnie wystarczy thriller wirusowy w bliskim towarzystwie Claudii Black i jestem kupiona.

Unveiled: A tu ciekawy projekt dla wszystkich, którzy w latach 90-tych oglądali Dotyk anioła – aktorka wcielająca się w tam anielicę Monicę, Roma Downey, oraz jej mąż Mark Burnett zabierają się za serial o błędnych („flawed„) aniołach stróżach, którzy starają się przywrócić wiarę potrzebującym. Data premiery nie jest jeszcze znana, ale przypuszczam, że poczekamy jakiś rok.

Stitchers: Bardzo dziwna sprawa, ale: młoda kobieta zostaje zrekrutowana do pracy w rządowej agencji, gdzie ma być „wszywana” w umysły zmarłych, by używać ich wspomnień do rozwiązywania nierozwiązywalnych tajemnic ich przedwczesnych śmierci. Pachnie to nieco iZombie (przy czym nie wierzę, że by miało być choć w połowie tak urocze), ale na tym etapie mogę powiedzieć tylko poczekamy-zobaczymy.

Outcast: 10-cio odcinkowy serial na podstawie kolejnego komiksu Roberta Kirkmana, opowiadający o młodym facecie, Kyle’u Barnesie (w tej roli Patrick Fugit), który całe swoje życie zmaga się z demonicznym opętaniem. Przy pomocy wielebnego ze swoimi własnymi demonami, bohater próbuje odzyskać normalne życie, ale przeznaczenie, które poznaje, może równie dobrze zmienić losy świata. Pilot ponoć jest już nakręcony, ale informacji o premierze kompletnie jeszcze nie ma.

Seriale superbohaterskie

Daredevil: Chyba najbardziej oczekiwana serialowa produkcja komiksowa, przynajmniej w pierwszej połowie roku, która ma zadebiutować (oczywiście w całości) na Netflixie już 10 kwietnia. Ale to tylko jedna z dobrych wiadomości: Daredevil jest produkowany przez Marvela i ma w pełni przynależeć do Marvel Cinematic Universe, a na dodatek być tylko jednym z czterech zaplanowanych seriali o superbohaterach prowadzących do team-upowej mini-serii The Defenders. Jeśli chodzi o fabułę, to opowieść o niewidomym prawniku Mattcie Murdocku, który używa swoich wyostrzonych zmysłów by jako bohater Daredevil walczyć z bezprawiem na ulicach Hell’s Kitchen. W roli głównej Charlie Cox, a partnerować mu będą m.in. Vincent D’Onofrio. Deborah Ann Woll, Rosario Dawson, Ayelet Zurer i Vondie Curtis-Hall. Trailery nie pozostawiają wątpliwości, że będzie to produkcja dojrzała i w pełni poważna.

Supergirl: CBS-owa adaptacja komisku o kryptońskiej kuzynce Supermana, Karze Zor-El, która ukrywa się na Ziemi jako Kara Danvers, ale w końcu postawia zacząć używać swoich mocy do pomagania ludziom. Serial zapowiadany jest jako origin-story superbohaterki, ale przy okazji opowieść o jej dojrzewaniu i otwieraniu się na świat – co, biorąc pod uwagę, że całość ma mieć proceduralną strukturę – brzmi całkiem atrakcyjnie. Równie atrakcyjna jest także obsada: poza nieznaną mi, ale wyglądającą sympatycznie, Melissą Benoist, mamy tu jeszcze Mehcada Brooksa (jako Jimmy’ego Olsena), Calistę Flockhart (!), Davida Harewooda i Laurę Benanti (jako pojawiającą się epizodycznie matkę Kary). Jest też zdjęcie kostiumu, nota bene zaprojektowanego przez Colleen Atwood – projektantkę strojów dla Arrow i Flasha. Niestety, pomimo faktu, że współproducentem Supergirl jest Greg Berlanti – również współproducent Arrow i Flasha – wszystko wskazuje na to, że crossoverów pomiędzy stacjami nie powinniśmy się spodziewać. Za to muzykę napisze Blake Neely. Premiera prawdopodobnie tej jesieni.

Vixen: I kolejna superbohaterka w swoim własnym serialu, lecz tym razem limitowanym i animowanym, a w dodatku dystrybuowanym wyłącznie sieciowo (na CW Seed), ale za to współdzielącym universum z Arrow i Flashem. Projekt opowiadać będzie o czarnoskórej dziewczynie, która potrafi czerpać ze zdolności zwierząt, by zyskać super-siłę, szybkość, zwinność i podobne moce, i ma pojawić się już na początku nowego sezonu.

Lucifer: Kolejna porcja proceduralnej fantastyki od Foxa: serial bazowany na postaci Lucyfera z komiksów o Sandmanie Neila Gaimana, mający być jednakowoż bazowany na nim bardzo luźnie. Opowiadać będzie otóż o tym, jak Lucyfer z nudów opuszcza swoje piekielne królestwo, by zabawić się w pomaganie policji Los Angeles w ściganiu przestępców. Według zapowiedzi, serial ma być zbliżony klimatem do CSI i Elementary, tylko że z elementem supernaturalnym. Nie do końca jestem przekonana, że mi się to podoba, ale za to pociesza mnie wieść o tym, że w produkcji macza palce Len Wiseman, któremu udało się wywindować Sleepy Hollow. Podoba mi się również obsada: w roli Lucyfera zobaczymy Toma Ellisa (pierwszego Robin Hood z Once Upon a Time), a także Lesley-Ann Brandt (ostatnio widziana jako Lamia w The Librarians) oraz Lauren German jako detektyw w wydziale zabójstw LAPD. Po przeczytaniu opisów postaci zapachniało mi nieco trójkątem miłosnym, ale cóż. Pilot dostał zamówienie w styczniu tego roku, więc premiera w sezonie jesiennym jest jak najbardziej prawdopodobna.

A.K.A. Jessica Jones: Drugi z netlfixowych seriali Marvela prowadzący do The Defenders, zaplanowany gdzieś na 2015 rok – dokładna data nie jest jeszcze znana. W serialu będziemy śledzić losy Jessiki Jones, byłej superbohaterki, która po utracie mocy zakłada agencję detektywistyczną w Nowym Jorku specjalizującą się w sprawach związanych z niezwykłymi zdolnościami. Bohaterkę zagra Krysten Ritter, a towarzyszyć jej będzie cała plejada znanych i lubianych twarzy: David Tennant (!) Mike Colter, Rachael Taylor, Carrie-Anne Moss (!) i Eka Darville (były Czerwony Power Ranger!). Powiedzcie, że nie ślinicie się na ten serial, I dare you.

Titans: Aktorska adaptacja komiksowej serii DC The Teen Titans i zarazem komisowy debiut kolejnej stacji telewizyjnej łasej na kawałek tortu – TNT. Historia ma zasadniczo trzymać się oryginału, czyli opowiadać historię drużyny superbohaterów założonej przez Dicka Graysona, pierwszego Robina, który później, podobno dopiero w trakcie serialu, przyjmuje miano Nightwinga. Towarzyszyć mu będą Barbara Gordon, komputerowa geniuszka poruszająca się na wózku inwalidzkim (choć jeszcze nie nazywana w serialu Oracle), a także Hawk, Dove, Raven i Starfire. Produkuje m.in. Akiva Goldsman (Fringe). Zdjęcia mają rozpocząć się gdzieś w 2015 roku, więc przypuszczalna data premiery to najwcześniej początek przyszłego roku. Jak widać, DC nieszczególnie przejmuje się budowaniem wspólnego universum dla swoich komiksowych podopiecznych, ale Titans tak czy inaczej zdecydowanie będę oglądać.

Arrow/Flash spin-off: Zapowiedź, o której ostatnio najgłośniej, a nie mająca jeszcze nawet tytułu, czyli wielka zbiórka bohaterów i złoczyńców znanych z obu seriali w swoim własnym multi-bohaterskim team-upowym serialu. Na ten moment wiadomo, że mają występować tu: Brandon Routh jako Ray Palmer/Atom, Caity Lotz jako nie-wiadomo-jeszcze-czy-Sara-Lance, Victor Garber jako połówka Firestorma, Wentworth Miller jako Captain Cold, Dominic Purcell jako Heat Wave oraz Ciara Renée jako Hawkgirl, postać, która nie pojawiła się dotychczas w żadnym z wcześniejszych seriali (do której ma dołączyć jeszcze dwójka innych bohaterów). Na stołku producentów oczywiście znajoma ekipa: Greg Berlanti, Andrew Kreisberg i Marc Guggenheim. Spekuluje się, że serial może wystartować na początku 2016 roku.

Luke Cage: Trzeci z seriali Marvel-Netflix, o którym póki co wiadomo tylko, że skupi się na postaci byłego skazańca Luke’a Cage (w tej roli Mike Colter), wykorzystującego swoją nadludzką siłę i wytrzymałość do walki z przestępczością w Hell’s Kitchen. Bohater ma ponoć zadebiutować jako postać epizodyczna w A.K.A. Jessica Jones, ale we własnym serialu pojawi się dopiero w 2016 roku.

Iron Fist: I czwarty serial Marvel-Netflix, opowiadający o ekspercie w sztukach walki, Dannym Randzie. I tyle oficjalnie wiadomo.

The Defenders: Czyli wielki serialowy team-up na Netflixie, gdzie wszyscy bohaterowie poprzednich seriali – Daredevil, Jessica Jones, Luke Cage i Iron Fist – łączą siły w Nowym Jorku. Serial rozpocznie zdjęcia dopiero po zakończeniu wszystkich indywidualnych tytułów, czyli zobaczymy go nie wcześniej niż pod koniec 2016 roku.

Krypton: Jeden z najciekawszych projektów na tej liście, czyli serial – produkowany przez Syfy – o dziadku Supermana i jego staraniach przywrócenia dobrego imienia swojemu rodowi oraz dawnej wielkości planecie Krypton. Can’t get more origin-story-y that that. Wiemy, że ta produkcja jest w dobrych rękach, bo robi ją David S. Goyer (chociażby od Man of Steel i trylogii The Dark Knight) oraz Ian Goldberg (Once Upon a Time). O dacie premiery ani widu, ani słychu, ale oficjalne zamówienie nastąpiło dopiero w grudniu, więc raczej sobie poczekamy. Ale poczekamy!

Seriale science-fiction

The Expanse: Jeśli jest na tej liście jeden serial, za który oddałabym wszystkie pozostałe, to byłby to właśnie The Expanse – ekranizacja książkowej serii autorstwa Jamesa S.A. Coreya (pseudonim dwójki pisarzy), która jest doskonałą mieszanką wszystkich najlepszych motywów sf: thrillera, horroru, dramatu i cudnej hard-sf-owej space opery. 1. sezon (już w całości nakręcony) składać się będzie z 10-ciu odcinków i opowie o prywatnych śledztwach dwójki niezależnych bohaterów – detektywa oraz kapitana, który przypadkowo odkrywa galaktyczną konspirację – w starciu z intrygą, która może zmienić układ sił w skolonizowanym Układzie Słonecznym. Serial produkuje Syfy, zapowiadając go jako swój najambitniejszy projekt do tej pory, i był to ich pierwszy zapowiedziany tytuł mając przywrócić ich do łask fanów kosmicznej fantastyki. Nad procesem twórczym czuwają sami autorzy powieści, a na ekranie zobaczymy m.in. Thomasa Jane’a, Stevena Straita, Shohreh Aghdashloo, Chada Colemana (Tyreese z The Walking Dead!). Premiera w 2015 roku, ale dokładna data nieznana. Łapcie za to trailer, bo jest cudowny:

Humans: Brytyjsko-amerykańska wersja szwedzkiego dramatu sf Real Humans, opowiadająca o alternatywnej wersji teraźniejszości, w której każda dobrze prosperująca rodzina powinna zaopatrzyć się w gadżet o nazwie „Synth” – humanoidalnego robota służącego. 8-mio odcinkową historię będziemy śledzić w towarzystwie żyjącej na przedmieściach rodziny, która kupuje przestarzały model Syntha i uświadamia sobie, jak bardzo przez to zmienia się ich życie. W rolach głównych William Hurt i Katherine Parkinson. Serial powstaje przy współpracy Channel 4 i AMC – i, co ciekawe, pierwotnie miał być skierowany na obecnie nie istniejącą już usługę Xbox Entertainment Studios konsoli Microsoftu. Premiera jeszcze w tym roku, ale bez dokładnej daty. Jest za to krótki teaser.

Minority Report: Tak, serial stworzony na podstawie filmu z Tomem Cruisem, nie, nie będący jego serialową adaptacją, a dziejącym się 10 lat później sequelem (hurra). Według opisów będziemy w nim śledzić losy jednego z trzech Jasnowidzów, który po wydarzeniach z filmu stara się prowadzić normalne życie, ale ciągle prześladują go wizje przyszłości. Na jego drodze staje równie niespokojna pani detektyw, nie bojąca się, kiedy trzeba, złamać kilku zasad. Razem łączą siły, by znaleźć w swoich życiach cel. W roli Jasnowidza – Stark Sands, w roli detektyw – Meagan Good, a nad wszystkim czuwać będzie Steven Spielberg. Wiem, co myślicie: to najbliższy duchem projekt przypominający Almost Human – futurystyczny procedural policyjny – więc ten, kto nie czuje się zaciekawiony, niech pierwszy podniesie rękę. Dopiero wtedy dodam, że serial powstaje dla Foxa. Premiera przypuszczalnie w sezonie jesiennym.

Westworld: A teraz trzymajcie się siodeł (see what I did there?), bo mi lecą portki, jak czytam o tym serialu, więc przypuszczam, że Wam będą również. Westworld, serialowa ekranizacja filmu z Yulem Brynnerem o tym samym tytule z 1973 roku, stworzona m.in. przez Jonathana Nolana, produkowana m.in. przez J.J. Abramsa, Bryana Burka i Jerry’ego Weintrauba, i zamówiona od razu na cały sezon przez HBO. Trzymacie się jeszcze? Bo w obsadzie m.in.: Anthony Hopkins, Evan Rachel Wood, Rodrigo Santoro, James Marsden, Ed Harris (w roli złoczyńcy!) Currie Graham, Thandie Newton i Miranda Otto. A o czym to? W sumie o futurystycznym parku rozrywki, który na życzenie klientów odtwarza wszelkie światy i scenariusze. W filmie nastąpił bunt androidów – o fabule serialu niewiele wiadomo. Wiadomo za to, że Nolan zamierza zrobić z niego bardzo ambitną i wywrotową produkcję, która nie będzie bała się poruszać trudnych i wrażliwych tematów. Data premiery nie jest sprecyzowana, ale ma się zmieścić w 2015 roku. Is it 2015 yet?!

Childhood’s End: Ekranizacja powieści Arthura C. Clarke’a o tym samym tytule, zaplanowana jako 6-cio odcinkowa mini-seria przygotowana przez Syfy. Fabuła skupia się na pokojowej inwazji obcych, która ostatecznie asymiluje planetę, jej mieszkańców i ich kulturę i tworzy z nich nowy, obcy byt. Całość ma zostać wyemitowana w 2015 roku, ale choć dokładnej daty nie znamy, jest kilka innych fajnych szczegółów. Produkcją zajmuje się wspominany już wcześniej Akiva Goldsman oraz Mike DeLuca, w rolach głównych zaś m.in.: Charles Dance (!), Mike Vogel (!), Ashley Zukerman i Colm Meaney (!). Same dobre rzeczy, if you ask me.

Dark Matter: Gratka dla wszystkich miłośników serii Stargate, zwłaszcza – przypuszczam – Atlantis oraz Universe, czyli nowy serial autorstwa Josepha Mallozzi i Paula Mullie, w dodatku na podstawie ich własnego komiksu, który pierwotnie i tak miał być serialem. A to jeszcze nie wszystko: wśród bohaterów serialu mając znaleźć się postacie grane przez Torri Higginson (dr. Weir z Atlantis) oraz Davida Hewletta (ulubieniec fanów Rodney McKay), zaś za kamerą jednego odcinka stanie Amanda Tapping. Jednak dla mnie najlepsza pozostaje fabuła, czyli opowieść o szóstce załogantów porzuconego w przestrzeni statku kosmicznego, która budzi się bez pamięci, kim są, jak się tam znaleźli ani gdzie zmierzają. Ich jedyną wskazówką jest ładowania wypełniona bronią oraz odległa kolonia górnicza, która lada moment ma przekształcić się w strefę wojenną. Wśród obsady m.in. Roger Cross (Continuum) i Jodelle Ferland, którą osobiście najbardziej kojarzę z roli Alessy w filmowym Silent Hill. 1. sezon ma mieć 13 odcinków i zadebiutować jeszcze w tym roku. Znów – daty ciągle nie ma, ale produkcja rozpoczęła się w styczniu. Space horror-thriller? Tak bardzo tak.

Killljoys: Czyli długo oczekiwani kosmiczni łowcy nagród (czy potrzeba większej zachęty niż kosmiczni łowcy nagród?), którzy w zeszłym tygodniu doczekali się w końcu napakowanego akcją i futurystycznymi cudownościami trailera. Killjoys skupia się na trójce łowców nagród – Dutch (Hannah John-Kamen), Johnie (Aaron Ashmore) i D’avinie (Luke Macfarlane) – którzy starają się wyżyć na chleb bez pakowania się w międzygalaktyczną wojnę, na skraju której znajduje się ich układ słoneczny o nazwie Quad. Brzmi fajnie, prawda? Jak zwykle, poza rokiem 2015 nic nie wiadomo o dokładnej premierze, ale wiadomo za to, że 1. sezon liczyć będzie 10 odcinków, a za ich stworzeniem stoją ludzie odpowiedzialni za Orphan Black i Lost Girl. Duże oczekiwania na fajną kosmiczną przygodówkę.

Hunter: Adaptacja powieści Whitleya Striebera pt. Alien Hunter, o zamówieniu której słyszeliśmy już rok temu, ale dopiero niedawno ruszyła się machina produkcyjna (showrunnerem mianowano Natalie Chaidez, która opuszcza przez to 2. sezon 12 Monkeyssad panda). W każdym razie będzie to 13-odcinkowa opowieść o policjancie z Philadelphii, który badając zniknięcie swojej żony natrafia na tajną rządową jednostkę polującą na grupę bezwzględnych terrorystów – przypuszczalnie obcych z innej planety. Nad przebiegiem projektu czuwać będzie Gale Anne Hurd.

Letter 44: Jedana z czterech masowo zamówionych przez Syfy komiksowych adaptacji, opowiadająca historię Stephena Bladesa, nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, który z listu zostawionego przez poprzednika dowiaduje się, że siedem lat temu NASA odkryła tajemniczy obiekt zawieszony w pasie asteroid. Do jego zbadania została wysłana specjalna załoga astronautów, którzy właśnie zbliżają się do celu swojej podróży. Z projektem związany jest m.in. Jonathan Mostow (Terminator 3), ale pomimo ponad roku od ogłoszeniu zamówienia, wciąż nie są znane żadne szczegóły.

Pax Romana: Kolejny z komiksowych projektów Syfy, czyli opowieść o prywatnej armii wysłanej w przeszłość do czasów starożytnego Rzymu, by uratować przyszłość na skraju trzeciej wojny światowej. Oczywiście, coś idzie nie tak. Na stołku scenariuszowo-produkcyjnym Jonathan Hickman oraz scenarzyści Jericho i Warehouse 13.

Ronin: Prawdopodobnie 6-cio odcinkowa ekranizacja komiksu o tym samym tytule (autorstwa Franka Millera), skupiająca się na postaci XIII-wiecznego ronina, który po porażce w obronie swojego pana przed demonem, budzi się w futurystycznym Nowym Jorku w ciele poddanego eksperymentom człowieka. Mają być demony, magia i miecze. Serial zamówiony przez Syfy, szczegóły nie są znane.

Red Mars: Od czasu ogłoszenia zamówienia w zeszłym roku, niewiele się zmieniło – to nadal będąca w fazie planowania produkcja o kolonizacji Marsa na podstawie trylogii Kima Stanleya Robinsona, z jedną tylko różnicą: w styczniu padła informacja, że jej scenariuszem zajmie J. Michael Straczynski. Jak świetna to wiadomość, chyba wszyscy zdają sobie sprawę (nawet, jeśli ciągle nie obejrzeli i już raczej nie obejrzą Babylon 5).

Absolute Zero: Kolejna zeszłoroczna zapowiedź Syfy bez dalszych szczegółów, czyli futurystyczny thriller, w którym mieszkańcy kolonii górniczej na księżycu Jowisza natrafiają na obcych, którzy szykują się do inwazji Ziemi. Z produkcją związani są  Michael Horowitz (Burn Notice) i Doug Liman (!), więc co jak co, ale można spodziewać się dobrego thrillera.

Dirty Dozen in Space: Tytuł wciąż roboczy – znów: od momentu zapowiedzi brak dalszych szczegółów – ale wiadomo, że skupi się na grupie najemników poszukujących zaginionego transportu więziennego, który rozbił się na nieznanej planecie. Gdy jedni i drudzy w końcu na na siebie natrafiają, muszą połączyć siły, by przeżyć w obcych warunkach. Za pilota odpowiedzialny ma być Len Wiseman – człowiek, jak widać, bardzo ambitny z serialowego punktu widzenia. Serial powstaje dla – niespodzianka – Foxa.

Lost in Space: Reboot przygód rodzinki Robinsonów, którzy podróżowali po kosmosie w latach 60-tych. Napisaniem serialu zajmą autorzy Dracula Untold – Matt Sazama i Burk Sharpless – a w produkcji ma im pomóc posiadacz praw do oryginalnej wersji serialu, Kevin Burns. Powiem szczerze: jestem niezwykle zaciekawiona tym pomysłem, mam tylko nadzieję, że nie zmieni się w rodzinną dramę w kosmosie.

DMZ: Już nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałam o ekranizacji DMZ – komiksu pod tym samym tytułem – ale na pewno aż wcześniej niż rok temu. Tak czy inaczej, to kawałek dobroci dla fanów odrobiny post-apokalipsy: akcja dzieje się kawałek w przyszłości, kiedy w Stanach trwa druga wojna secesyjna. Dziennikarz Matty Roth zostaje ranny i pozostawiony na pastwę losu w zmienionym w strefę zdemilitaryzowaną Manhattanie, skąd zamierza donosić światu wieści o codziennych zmaganiach nowojorczyków. Serial dla Syfy napiszą Andre i Maria Jacquemetton, producenci wykonawczy Mad Men. Chcę. Bardzo.

Lazarus: Kolejna dobra wiadomość dla fanów komiksów: ekranizacja świeżej, bo debiutującej w 2013 roku serii dziejącej się w dystopijnej przyszłości rządzonej przez 16 wpływowych rodzin, która każda posiada specjalnego obrońcę – niezniszczalnego, genetycznie zmodyfikowanego Lazarusa. Serial będziemy śledzić z perspektywy Forever Carlyle (kobieca protagonistka!), która nie cofnie się przed niczym, by ochraniać interesy swojej rodziny. Ma być akcja, ma być komentarz społeczny, mają być ludzkie emocje. Muszę przeczytać komiks.

attack-on-titan

Attack on Titan: A tutaj raczej mała ciekawostka, bo zawsze chciałam poznać historię Ataku Tytanów, ale mangi nie da się czytać (ten bohater!), a za anime nawet nie chcę się zabierać. Na ratunek przychodzi po pierwsze japoński film aktorski, który – jak się właśnie okazało – ma być oficjalnie kontynuowany w aktorskim serialu. Myślę, że dla post-apo tym razem będę w stanie zapoznać się z tą historią.

Seriale fantasy

Olympus: Serial Syfy, na którego generalnie nie trzeba już czekać, bo wystartował w zeszłym tygodniu – niestety ku mieszanym uczuciom większości widzów. Jego akcja dzieje się w starożytnej Grecji i opowiada o przygodach młodzieńca imieniem Hero (jego prawdziwe imię jest przeklęte, więc nikt nie może go wypowiedzieć), którego sekret narodzenia prowadzi prosto do bogów. Za serial odpowiedzialny jest Nick Willing, który wcześniej stworzył dla stacji filmy telewizyjne Tin Man i Alice Wonderland. W obsadzie sporo nieznanych nazwisk, ale również kilka rozpoznawalnych, jak np. Matt Frewer jako Dedal (ostatnio widziany jako dr. Leke w Orphan Black) czy Cas Anvar jako Kserkses (Anvara zobaczymy również w The Expanse). Po obejrzeniu pilota uważam, że to wcale nie jest zły serial – dużo pomaga mu przyzwyczajenie się do plastikowych plenerów, których jest w nim na pęczki. Mój przygodowy duch jednak poczuł wiatr w żaglach i bezwstydnie ma zamiar oglądać dalej.

The Magicians: Ekranizacja książkowej trylogii Leva Grossmana opowiadająca o grupie nowojorczyków, którzy odkrywają, że magiczne światy, o jakich czytali w dzieciństwie istnieją naprawdę i stanowią realne zagrożenie dla ludzkości. Serial powstaje na zlecenie Syfy i jego pilot został napisany przez m.in. przez znaną fanom Supernatural Serę Gamble. Wśród zapowiedzianej dotychczas obsady znajdują się Jason Ralph i Sosie Bacon, córka Kevina Bacona i Kyry Sedgwick. Produkcja ruszyła pod koniec zeszłego roku, więc przypuszczalna data premiery to jesień 2015.

Shadowhunters: Plotki w końcu się potwierdziły, a ABC w końcu zamówiło swoją własną serialową ekranizację serii young adult Cassadry Clare The Mortal Instruments. Serial nie będzie miał nic wspólnego z filmem Miasto kości, adaptacji pierwszego tomu sprzed dwóch lat, która nie zdobyła sobie przychylności ani widzów, ani krytyków. I w sumie dobrze – jak udowadnia The 100, YA świetnie czują się jako seriale, bo mają w nich znacznie więcej czasu dojrzeć. Shadowhunters skupi się na przygodach 18-letniej Clary Fray, która zostaje wciągnięta w świat aniołów, demonów, wampirów, wilkołaków i innych mistycznych stworzeń. Jeśli film jest jakąś podpowiedzią, możemy spodziewać się soczystego urban fantasy (i osobiście tylko z tego powodu zaczynam odczuwać w sobie ochotę przeczytania książek, które podobno nie są wcale takie dobre). Produkcja ma ruszyć w maju, czyli szybko, więc zakładam, że premiera na początku 2016 roku byłaby możliwa.

The Shannara Chronicles: Tym razem fantasy pełną gębą, czyli ekranizacja The Elfstones of Shannara Terry’ego Brooksa, drugiej części trylogii Shannara. Czemu drugiej, nie dowiedziałam się, wiem za to, że za ten projekt bierze się MTV, co wbrew pozorom jest dobrą wiadomością – niech to potwierdzą wszyscy, którzy oglądają Teen Wolfa. Fabuła toczyć się będzie wokół elfiej księżniczki, która wyrusza w podróż w poszukiwaniu magii mogącej uratować jej królestwo. Towarzyszyć jej będzie pół-elfi młodzieniec pragnący poznać tajemnice swojego pochodzenia. W obsadzie pół-na-pół znanych nazwisk: z tych znanych przede wszystkim John Rhys-Davies oraz Manu Bennet, doskonale pamiętany ze Spartacusa i Arrow. Całość sezonu ma liczyć 10 odcinków, za scenariusz odpowiedzialni się twórcy Smallville, Al Gough i Miles Millar, a na stołku producenckim zasiada Jon Favreau. Zdjęcia już się rozpoczęły – w Nowej Zelandii! – więc premiera pewnie za rok.

Beowulf: Tutaj problem: w Internecie są ślady, że serialowego Beowulfa zamówiły dwie stacje: Syfy oraz ITV (od Downton Abbey). Więcej rzeczy ruszyło się w produkcji ITV, więc to na niej pozwolę się skupić. Staroangielskiego poematu epickiego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, ale poświęćmy minutę ciszy za te wszystkie okropne adaptacje filmowe – i cieszmy się, że tym razem biorą się za niego Brytyjczycy. 13-sto odcinkowy serial robiony jest przez Jamesa Dornera, wcześniej związanego m.in. z Wallanderem i Outcasts (moje kochane Outcasts), i posiada on całkiem interesującą obsadę: np. Williama Hurta w roli króla Hrothgara, Eda Speleersa i Joanne Whalley. W roli tytułowej wystąpi Kieran Bew. Zdjęcia rozpoczęły się pod koniec marca, więc mocno trzymamy kciuki za szybką premierę w przyszłym roku.

Myst: Zdecydowanie jeden z najbardziej interesujących tytułów w tym zestawieniu (ba, w jakimkolwiek!), bo oto mamy dostać serial na podstawie popularnej swego czasu serii gier komputerowych Myst, a także nową grę towarzyszącą serialowi. W grach wcielaliśmy się w rolę tzw. Strangera, który dzięki tajemniczej księdze przenosi się na wyspę Myst, a stamtąd podróżuje do wielu innych niezwykłych światów – przypuszczalnie to samo będziemy śledzić w serialu. Niestety, od czasu zapowiedzi nie podano do wiadomości żadnych nowych informacji, ale przynajmniej wiemy, że jest na co czekać.

Seriale kostiumowe

The Lizzie Borden Chronicles: 8-cio odcinkowa mini-seria będąca kontynuacją zeszłorocznego filmu telewizyjnego Lifetime pt. Lizzie Borden Took An Axe, przedstawiającego historię jednego z najsłynniejszych i nigdy nie rozwiązanych morderstw XIX w. Film okazał się sporym sukcesem stacji, bez wątpienia dzięki Christinie Ricci w roli tytułowej (oglądałam i polecam), mini-serial opowie zaś o dalszych losach sióstr Borden i ich próbach odgonienia od siebie dalszych podejrzeń. Poza Ricci, w serialu powraca Clea DuVall jako Emma, siostra Lizzie, zobaczymy też Jessy Schram, Jonathana Banksa, Cole’a Hausera i Johna Hearda. Choć osobiście wolałabym, żeby ktoś zekranizował Maplecroft, powieść wprowadzającą do historii morderstw element supernaturalny rodem z Lovecrafta, to The Lizzie Borden Chronicles jest drugą najlepszą rzeczą w kolejności. Premiera odbyła się dopiero co, bo 5 kwietnia, więc cieszcie się i oglądajcie.

The Frankenstein Chronicles: Kolejne uderzenie od ITV, tym razem w 6-cio odcinkowej mini-serii na nowo opowiadającą mit o Frankensteinie. Fabuła serialu będzie toczyć się wokół postaci inspektora Johna Marlotta (Sean-freaking-Bean!), który bada ślady diabolicznych morderstw. Na swojej drodze spotka m.in. Annę Maxwell Martin, Elliota Cowana i bardzo dużą ilość aktorów z Gry o tron i innych brytyjskich seriali. Zdjęcia rozpoczęły się pod koniec stycznia, więc again, premiera przypuszczalnie jeszcze w tym roku.

The Clan of the Cave Bear: I kolejna serialowa ekranizacja powieści, tym razem serii Klan niedźwiedzia jaskiniowego autorstwa Jean M. Auel, której akcja dzieje się w czasach prehistorycznych, 25 000 lat temu, i śledzi losy młodej dziewczyny uwikłanej w konflikt pomiędzy klanami Neandertalczyków oraz pierwszych współczesnych ludzi. Za produkcją – zamówioną dla stacji Lifetime – stoją uznane nazwiska, chief among them Ron Howard, ale również zdobywca Oscara i Emmy Brian Grazer oraz Allison Shearmur i Linda Woolverton. Na pokładzie znajduje się również Jean M. Auel, co zawsze dobrze ekranizacjom wróży. Pod koniec stycznia w roli głównej obsadzona została brytyjska aktorka i modelka Millie Brady, a oryginalne zapowiedzi pozwalają sądzić, że serial zadebiutuje jeszcze w tym roku.

Versailles: Francusko-kanadyjska superprodukcja przedstawiająca życie Ludwika XIV, Króla Słońce, której 1. sezon ma składać się z 10-ciu odcinków i rozpocząć się jeszcze w 2015 roku. Serial otwiera się, kiedy Ludwik ma 28 lat i ciągle wspomina traumę z dzieciństwa – frondę. Jako samotny władca po śmierci swojej matki, zastawia pułapką na wszystkich, którzy stanowią dla niego zagrożenie. W roli głównej obsadzony został George Bladgen (Athelstan z Wikingów), partnerować mu będą m.in. Alexander Vlahos (Merlin!) i Dominique Blanc. Twórcami Versailles są Simon Mirren (Criminal Minds) i David Wolstencroft (The Escape Artist).

Of Kings and Prophets: Epicki dramat biblijny opowiadany z perspektyw trzech postaci: zmęczonego wojaczką króla, potężnego proroka i młodego, zaradnego pasterza. Serial – nic niestety nie wiadomo o długości – powstaje spod reki scenarzystów Exodus: Gods and Kings dla stacji ABC i ma już skompletowaną całkiem niezłą obsadę: Ray Winstone, Maisie Richardson-Sellers (Star Wars: The Force Awakens, obecnie gościnnie w The Originals) i Simone Kessell (Terra Nova). Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na premierę w sezonie 2015-2016, ale to może oznaczać jeszcze wszystko.

Jonathan Strange and Mr Norrell: Ekranizacja bestsellerowej powieści Susanny Clarke o tym samym tytule, której akcja dzieje się w alternatywnych czasach XIX-wiecznej Anglii, od lat nie wierzącej już w istnienie magii. Dwóch mężczyzn – odizolowany od świata pan Norrell (Eddie Marsan) oraz nieustraszony Jonathan Strange (Bertie Carvel) postanawiają przywrócić ją światu i tym samym wspomóc Anglię w konflikcie z Napoleonem. 7-mio odcinkowy serial jest co-produkcją BBC One i BBC America, a nas może jeszcze zaciekawić, że zobaczymy w nim również Marca Warrena (którego ostatnio oglądaliśmy w The Musketeers). Premiera, znów, gdzieś w 2015 roku.

Jekyll and Hyde: I znów projekt ITV, czyli 10-cio odcinkowa historia, mająca, według zapowiedzi, zmieszać elementy dramatu, horroru i sci-fi, i skupiać się na postaci Roberta Jekylla, wnuczka oryginalnego doktora, który poszukuje odpowiedzi związanych ze swoją rodzinną historią przy jednoczesnym zmaganiu się z niechętną transformacją w Hyde’a. W tej roli Tom Bateman, którego możemy kojarzyć z Demonów Da Vinci jako Giulano de Medici. Towarzyszą mu Richard E Grant w roli lidera sekretnej rządowej organizacji znanej jako „The Invisible Men” oraz Natalie Gumede jako Bella, obiekt westchnień miłosnych głównego bohatera. Produkują głowy odpowiedzialne m.in. za Downton Abbey, Wallandera i Robin Hooda. Data premiery nie jest znana, ale zdjęcia mają się zakończyć dopiero w czerwcu.

The Devil You Know: Mamy już fantastyczne wiedźmy czarujące w Salem, teraz będziemy mieć historyczne wiedźmy w The Devil You Know prosto od HBO, czyli nową dramatyczną wersję wydarzeń, które doprowadziły do masowej histerii w XVII-wiecznej Nowej Anglii. Tytuł jest podobno jeszcze roboczy, ale już wiadomo, że za jego produkcją stoją Jenji Kohan, Bruce Miller i Tracy Miller. Skompletowano również całkiem imponującą obsadę, wśród której znajdują się Eddie Izzard, Julian Rhind Tutt, Karen Gillan (!) i James Marsters (!). Zdjęcia mają ponoć ruszyć na wiosnę, więc obawiam się, że całości doczekamy się dopiero w przyszłym roku.

The Man In The High Castle: O tym na pewno już słyszeliście, bo to serial Amazonu, którego pilot – jak to Amazon ma w zwyczaju – zadebiutował na początku roku i w dodatku zgarnął już całą masę zasłużonych pochwał (sama jeszcze nie widziałam, ale hej). Serial powstaje na podstawie powieści Człowiek z Wysokiego Zamku Philipa K. Dicka z 1962 roku, i opowiada alternatywną wersję historii, w której państwa Osi wygrały II wojnę światową i podzieliły resztę świata wg własnych stref wpływów. Pilot tak spodobał się widzom Amazonu, że serial został zamówiony nie tylko na cały 1. sezon, ale również od razu na 2. W rolach głównych Alexa Davalos, Rupert Evans, Luke Kleintank, DJ Qualls, Cary-Hiroyuki Tagawa, Rufus Sewell.

The League of Extraordinary Gentlemen: Tutaj dość niepewna sprawa, bo pierwsze informacje o zamówieniu – przez Foxa – serialu o Lidze Niezwykłych Dżentelmenów pojawiły się już dwa lata temu, a ostatnie – w zeszłym roku. Z nich właśnie wynika, że za projekt biorą się Michael Green (The River, Heroes, Smallville) i Erwin Stoff (The Matrix), a twórcy oryginalnego komiksu, Alan Moore i Kevin O’Neill, nie mają mieć z nim nic wspólnego. Łatwo dostrzec, czemu Fox widzi w tym potencjał, bo łatwo zrobić z tej historii kostiumowy procedural – po sukcesie Sleepy Hollow trochę trudno się dziwić. Tak czy inaczej, od miesięcy nic więcej nie wiadomo, więc zakładam, że nic się nie zmieniło i serial jest dalej w zamyśle.

Seriale horrorowe

Fear the Walking Dead: Jeden z najszerzej omawianych projektów ostatnich miesięcy, czyli prequel/spin-off The Walking Dead pisany ręką oryginalnego twórcy komiksów, Roberta Kirkmana, który zabierze nas w przeciwległy zakątek Stanów Zjednoczonych i pokaże początki wybuchu apokalipsy zombie w Los Angeles. Historię będziemy śledzić z perspektywy niejakich Seana Cabrery (Cliff Curtis), Nancy Tomkins (Kim Dickens) i dwójki jej dzieci, granych przez Franka Dillane i Alycię Debnam-Carey (Lexa z The 100). Showrunnerem serialu jest Dave Erickson, długo związany wcześniej z Sons of Anarchy. Premiera podobno już latem tego roku!

Scream: Serial bazujący na serii filmów Wesa Cravena Krzyk, którego fabuła toczyć się będzie wokół feralnego video na YouTube, które otwiera drogę do serii morderstw mających tajemniczy związek z historią lokalnego miasteczka Lakewood. W środku wydarzeń znajdą się nastolatki odgrywane przez Willę Fitzgerald, Bex Taylor-Klaus (Sin z Arrow!), Johna Karnę, Carlsona Younga, Amadeusa Serafini i Bellę Thorne. Całość ma liczyć 10 odcinków i zadebiutować w październiku na MTV (tak, znowu dobra wiadomość), a reżyserią pilota ma się ponoć zająć sam Wes Craven. Jeśli ten serial się nie uda, zjem własne buty.

Tales from the Darkside: Nowa wersja klasycznego serialu antologii z lat 1983-88, w której każdy odcinek będzie opowiadał osobną historię, ze wspólnym mianownikiem w postaci tajemniczego młodzieńca – w tej roli Kris Lemche – będącego przewodnikiem po świecie horroru. Oryginalnemu serialowi przodował ojciec nowoczesnego horroru, George A. Romero, ale wersja The CW również postarała się o znane nazwiska, bo produkuje go Joe Hill – uznany pisarz horroru i zarazem syn Stephena Kinga – a wraz z nim Alex Kurtzman i Roberto Orci. Wieści o obsadzeniu Lemche pojawiły się na początku marca, więc projekt powoli przesuwa się do przodu i mamy go zobaczyć jeszcze w tym roku.

Ash vs The Evil Dead: Reinkarnacja kultowych filmów z Brucem Campbellem – i z Brucem Campbellem, Samem Raimi i Robertem Tapertem na pokładzie – kontynuująca historię Asha 30 lat po wydarzeniach z filmów. Przez ostatnie 30 lat uciekający przez od życia bohater zostaje ponownie powołany do akcji, kiedy ludzkości zagraża nowa plaga nieumarłych, dając mu okazję zmierzyć się wreszcie z demonami przeszłości. Serial powstaje dla stacji Starz (Spartacus), więc pod względem krwi i flaków jest na właściwym miejscu, a poza Campbellem zobaczymy w nim jeszcze Lucy Flawless. I call a Xena reunion episode! Premiera w 2015 roku, na razie bez dokładnej daty.

Damien: Jeśli tytułem serialu jest „Damien” i znajduje się w kategorii seriali horrorowych, może oznaczać to tylko jedno: serial o postaci Damiena Thorne’a, znanego inaczej jako Anty-Chrysta z filmów Omen. But wait, it gets better: w tej historii Damien będzie dorosłym młodzieńcem, który dopiero odkrywa swoje diaboliczne pochodzenie i w jego świetle próbuje dojść do porozumienia z własnym życiem – i grać go będzie Bradley James, król Artur we własnej osobie! (Merlin, dla nie znających tematu). Serial ma mieć podobno 6 odcinków, a reżyserią pilota ma zająć się Shekhar Kapur. Produkuje Glen Mazzara. Premiera na Lifetime jeszcze w tym roku.

Resident Evil: Chciałabym napisać, że będzie to adaptacja serii gier video – jednej z moich osobiście ulubionych – ale wszystko wskazuje na to, że serial będzie bardziej powiązany z filmami. Po pierwsze dlatego, że produkcja ma się zacząć dopiero po zakończeniu prac nad aktualną, szóstą częścią, Resident Evil: The Final Chapter, a po drugie zajmie się nią dokładnie to samo studio. Mimo wszystko, filmy w jakimś stopniu przemycają wątki i postacie z gier, więc to dla mnie wciąż ciekawy projekt. Niestety tylko tyle wiadomo obecnie, więc czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.

I to wszystko, co – póki co! – wyszperałam. Na co czekacie najbardziej?

  • Myślę, że jeszcze Scream Queens duetu Falchuk&Murphy można dopisać. Ale nie mam pojęcia kiedy to to ma wystartować, wiem tylko, że jakoś w tym roku.

    • Kontemplowałam, czy nie dodać, ale w końcu zrezygnowałam, bo to być horror komediowy :)

      • Aa no chyba że :)
        Patrzę na tą… listę i jestem przerażona ilością.Życia nie wystarczy.

        • No i nie wspominajmy seriali powracających ;)

          Na szczęście sporo tych nowości ma limitowaną ilość odcinków, więc powinnyśmy dać radę :)

  • O rety, ile tego!
    Dzięki za ten wpis :-)

  • rob

    co do spin offu flarrow w obsadzie jest jeszcze rory z dr who jako rip hunter aka traveler (zostaje więc w klimacie podróży w czasie ) tytuł internet obstawia brave and bold lub Justice Society premiera midseason czyli początek 2016r :) w supergirl zobaczymy jeszcze dean cain (luis i clark superman) i helen slater (oryginalna supergirl ) wybrali też jeszcze jednego aktora na vilaina nie pamiętam teraz nazwiska ,co klanu niedzwiedzia jaskiniowego był do tego film nakręcony z darryl hannah w roli głównej :)

  • Bartek Gierczak

    Ooo ile tego :) będzie co oglądać w tym roku, tylko jeszcze znaleźć na to czas :)

  • Anka

    Jonathan Strange! Jest na co czekać.

  • „Wiemy, że ta produkcja jest w dobrych rękach, bo robi ją David S. Goyer” Wow, mocne słowa :D

  • Gejda

    O ja cię, ten wpis jest najfajniejszą rzeczą, jaka przytrafiła mi się w te święta <3 Świetne zestawienie, o większości nie miałam pojęcia. Dodaję do zakładek i na pewno będę wracać :)

  • Arti

    W trailerze Killjoys jest podana data: piątek 19 czerwca.

  • Masa produkcji, a wydaje się, że 2-3 tytuły (dla mnie) godne uwagi i czasu (zobaczymy jak będzie, pewnie zupełnie inaczej, niż to widzę teraz). Kolejny rok, kolejne zapowiedzi i marzenie o nakręceniu serialu na podstawie tetralogii Hyperiona trzeba odłożyć na półkę, cierpliwie czekać.

  • duscaeu

    o, kilka ciekawych rzeczy dla siebie znalazłem. Dzięki! A na przyszłość proszę nie pisz „6-cio”, „10-cio”, bo mnie bolą oczy od takich koszmarków.

  • <3 … muszę poświęcić sporo czasu, żeby przejrzeć i podorzucać do swojej listy must see … dzięki!

  • Masz absolutną rację z dobrą passą The CW. Choćby The 100 udało się im jak mało co. Poniekąt dlatego tak ciekawi mnie The Messengers, chociaż Dead People mnie nie przekonuję. Może gdyby to było z zombie, ale już wypuszcili iZombie, więc raczej drugi serial o tej samej tematyce się nie pojawi. Wayward Pines obejrzę tylko dlatego, że czytałam książkę i jestem ciekawa jak im wyjdzie adaptacja. Heroes Reborn chętnie obejrzę, bo uwielbiałam Heroes. Limitless kojarzy mi się z Lucy. Ma niemal identyczne założenie tj. eksperymentalny narkotyk, który niespodziewanie pozwala korzystać z całego potencjału naszego umysłu. Wszystkie o superbohaterach biorę w ciemno. Westworld też! Resident Evil <3

    Ps. Heroes zostało skasowane po 4 sezonie, a nie 3. Rozumiem jednak pomyłkę, bo sama staram się wyprzeć z pamięci klęskę i żenujący poziom ostatniej serii.

    Ps2. Skąd ty wzięłaś tyle seriali? O 1/4 nawet nie słyszałam. Pełen podziw!

    • Już mnie z „Herosami” poprawili – wstawię update jak odpocznę trochę od tego tekstu :D

      A listę ogólnie zbierałam od kilku tygodni, plus dodatkowy research przez weekend. A i tak mam wrażenie, że coś pominęłam i chyba będę musiała dopisać jeszcze kilka tytułów w weekend :)

      • Nie rób mi tego, nie szukaj więcej, bo znów coś mi wpadnie w oko i będę zgubiona. W sumie już jestem :P

    • The 100 to było kompletne zaskoczenie. Ale w sumie CW miało już Smallville, które też było całkiem niezłe.

  • „Heroes reborn” może z sentymentu dla pierwszego sezonu. Poza tym, wręcz za dużo dobra, kiedy człowiek ma to wszystko obejrzeć :)? I czy Sean Bean w obsadzie to spoiler?

  • Tyle nowych dobroci! Kiedy ja znajdę na to czas? :(

  • Paczara

    Super zestawienie! O wielu produkcjach nawet nie słyszałam a teraz już wiem, że muszę je zobaczyć :) Też czekam na The Messengers, Shadowhunters, Humans, Sense8. The Whispers zapowiada się równie interesująco. Do Herosów oczywiście powrócę z sentymentu, chociaż skończyłam oglądać gdzieś w połowie 3 sezonu. Nie wiem jak upchnę seriale fantasy ale teraz mam misję ‚watch them all!’ ;) Z superbohaterskich na razie na pewno Jessicę i spinoff Arrow/Flash. Z kolei Glitch z opisu kojarzy mi się trochę z The Returned (tudzież oryginałem Les Revenants). Na The Magicians pewnie popaczę z ciekawości bo miałam wątpliwą przyjemność czytać pierwszy tom – liczę, że serial wszystko pozmienia i będzie lepszy. Porządnie natomiast zaostrzyłaś mi ochotę na Westworld. Tyle do oglądania! Nie wiem czy się cieszyć bo tyle dobroci, czy martwić bo czasu tak mało.

  • Maromirus Krassus

    Boję się – czy ktoś ma może Tardis na sprzedaż?

  • Pingback: Fantastic! Czyli fantastyczne adaptacje, na które warto czekać()

  • StacjaKosmiczna

    Serdeczne „Dziękujemy” za to opracowanie ;)

  • darek

    Świetne zestawienie, przydałoby się jeszcze byś jakoś informowała ludzi o nowych odcinkach, bo znając mnie, zapomnę :)

  • Świetny zbiór. Odnośnie The Shannara Chronicles – z tego co wyczytałem w komentarzach na io9 bodajże powodem jest to, że pierwszy tom był bezwstydną zżynką z Władcy Pierścieni. :) Dopiero od drugiego tomu autor napisał coś oryginalnego.

  • Świetna robota, szacun. Sam czekam na Dark Matter. Komiks był (jest) bardzo dobry

  • niedziki wieprz

    Liczę na Sense8, że będzie się ocierało o hard sci-fi. Że wątki świadomości i wolnej woli będą czerpały ze współczesnej neuronauki, kognitywistyki i filozofii umysłu (mówiąc współczesnej mam na myśli ostatnie 15 – 20 lat)… czyli z Baarsa, Chalmersa, Churchlandów, Dennetta, Kocha, Tononiego, Metzingera, Searla, itd. itd.
    Bo niestety większość sci-fi to twórczość pseudointelektualistów… muszę tu nawet zaliczyć takie osoby jak Spielberg, Cameron, Nolan, Abrams a zwłaszcza Scott czy Neill Blomkamp… o telewizyjnych twórcach już nie wspominając.

  • Meg

    Tak dużo ciekawych seriali a doba liczy tylko 24 godziny. Już teraz mam problem żeby wszystko na bieżąco oglądać. Wygląda na to, że w przyszłym sezonie będzie jeszcze trudniej.

    • Nie będzie tak źle – nie zapominajcie, że większość tych seriali ma limitowaną ilość odcinków (6-13), więc będziemy je oglądać tylko kilka tygodni w roku, nie cały sezon. Damy radę :)

  • Megapodius

    Dużo cikawych rzeczy. Czekam najbardziej na Jonathana Strange, Daredevila i Wersal .Co do Kryptona się boję bo myśle, że jego jakość będzie sumą bzdur z Demonów Da Vinci i Gotham w ich ostatinch odcinkach.

  • Czekam na wpis z pierwszymi wrażeniami!

  • Pingback: Geek blogerki, które musisz znaćJestem Geekiem()

  • Jarek

    Świetna robota. Dzięki :)

  • Megan

    Wiadomo coś to Titans? :C