Nowe seriale fantastyczne w 2012 roku

batb

Serialowi fani science-fiction i fantasy nie są rozpieszczani. Nie dość, że najczęściej muszą walczyć o najfajniejsze produkcje miesiącami, nie mając pewności, czy przetrwają one do następnego sezonu – co zazwyczaj im się nie udaje – to z reguły muszą zadowalać się gatunkiem jedynie w domieszce. „Czyste” sci-fi ostatnio pożegnało się z telewizyjnym ekranem chyba w kwietniu zeszłego roku, kiedy z anteny zdjęto Stargate Universe. Utrzymujące się na topie True Blood, Supernatural, Vampire Diaries i inne Teen Wolfy, a nawet darzone miłością studia FOX Fringe czy letnie Falling Skies nie do końca spełniają marzenia o fantastycznych światach i tajemniczych stworzeniach – a już na pewno o niebezpieczeństwach kosmosu i ultra-nowoczesnych technologiach. Niestety, sytuacja w 2012 roku nieszczególnie się poprawi. Nie oznacza to jednak, że będzie beznadziejna.

Oto kilka mniej lub bardziej fantastycznych tytułów, które pojawią się na ekranach telewizorów jeszcze w tym roku, i z którymi ja na pewno mam zamiar się zapoznać. Przy odrobinie szczęścia uda im się zaspokoić mój niesłabnący głód fantastyki.

1. Beauty and the Beast

beauty-and-the-beast
Obsada: Kristin Kreuk (Smallville), Jay Ryan (Terra Nova – grał złego żołnierza Currena)

Remake starego hitu z lat 80-tych, w których główne roli grali Linda Hamilton i Ron Perlman. Catherine Chandler jest bezkompromisową policjantką pracującą w wydziale zabójstw. W młodości była świadkiem morderstwa swojej matki, a napastnicy zabiliby również ją, gdyby na ratunek nie przyszedł jej tajemniczy pół-człowiek, pół-bestia, Vincent. Specjalnych fajerwerków się po tym serialu nie spodziewam, ale szczerze mówiąc liczę na ciekawie poprowadzony wątek pomiędzy parą bohaterów. Nie obraziłabym się też za odrobinę brudu i mroku (choć nie cierpię tego słowa) i wyważone proporcje pomiędzy dobrymi i złymi zakończeniami. Biorąc pod uwagę, że to serial od stacji CW, odpowiedzialnej m.in. za Smallville, Supernatural i Vampire Diaries, może się to nawet udać. Beauty and the Beast wystartuje na jesień, a że ma lecieć zaraz po Vampire Diaries być może nawet spotka się z dobrą oglądalnością. A poza tym, no cóż – lubię Kristin Kreuk i bardzo się cieszę, że będę mogła zobaczyć ją we własnym serialu. [Recenzja po premierze tutaj]

2. Arrow

(trailer)arrow Obsada: Stephen Amell (Vampire Diaries), Katie Cassidy (Supernatural)
Podobnież od CW, które uzupełnia superbohaterską lukę po zakończeniu Smallville. Przyznam, że oryginalna komiksowa postać Green Arrowa jest mi kompletnie obca, ale to, co udało mi się zobaczyć przy okazji serialowych przygód młodego Supermana było całkiem ok. Niestety, wcielający się tam w bohatera Justin Hartley przypadł mi do gustu tak bardzo, że trudno jest mi teraz wyobrazić sobie w tej roli innego aktora. Zobaczymy. W obsadzie dodatkowo znajduje się Katie Cassidy jako Black Canary, która była dla mnie jedyną prawdziwą Ruby z Supernaturala. Też się w sumie cieszę, że zagra na stałe w innym serialu. Premiera w sezonie jesiennym. [Recenzja po premierze tutaj]

3. Continuum

continuum-rachel-nichols-small

(teaser 1, teaser 2)
Obsada: Rachel Nichols (Alias), Erik Knudsen (Jericho)
Kanadyjski serial o policjantce Kierze Cameron z 2077 roku, która w pogoni za zbiegłymi terrorystami przenosi się w przeszłość do czasów obecnych. Tam dołącza do lokalnych stróżów prawa, a w pracy pomaga jej młodociany geniusz. Co prawda po G.I. Joe i nowym Conanie mam do Rachel Nichols raczej ograniczone zaufanie, ale przyznam, że koncept serialu całkiem mi się podoba (może z wyjątkiem ohydnego kostiumu głównej bohaterki). Wielkich nadziei sobie nie robię – zwłaszcza, że elementów sci-fi w teraźniejszości nie będzie pewnie za dużo – ale przynajmniej może się mile rozczaruję. Premiera Continuum jest tuż za progiem, bo powita nas 27 maja 2-godzinnym pilotem. [Recenzja po premierze tutaj]

4. Sinbad

sinbad-2012(trailer)
Obsada: Elliot Knight (?), Naveen Andrews (Lost)
12-odcinkowa adaptacja przygód awanturniczego żeglarza, wyprodukowana przez Sky1 i BBC Worldwide. Od dawna marzył mi się nowy, nowoczesny serial o Sindbadzie, który zatarłby przykre wrażenia po strasznie kiepskiej serii z 1996 roku. Ciężko powiedzieć, co wyjdzie z tegorocznej wersji, bo wypatrzyłam gołym okiem dwie rzeczy: całkiem charyzmatycznego głównego bohatera (pomimo tego, że aktor to chyba kompletny świeżak) oraz dosyć mierne efekty specjalne, przywodzące na myśl Once Upon a Time. Trailer zapowiada jednak sporo akcji, więc to się może nawet udać. Zachowuję czyste podejście. Poza tym lostowy Sayid w roli głównego złego na pewno będzie satysfakcjonującym widokiem. Sinbad rusza w czerwcu na brytyjskim Sky1. [Recenzja po premierze tutaj]

5. Revolution

(trailer)revolution-main
Obsada: Billy Burke (Twilight), Tracy Spiridakos (Being Human)
Z tym serialem wiążę największe oczekiwania. Po pierwsze dlatego, że opowiada o ludzkości, która została zmuszona przystosować się do życia bez prądu po tym, jak nieznane zjawisko wyłączyło wszystkie urządzenia elektryczne na planecie – czyli post-apokalipsa pełną parą. A po drugie, bo został stworzony przez Erica Kripke (twórcy Supernatural), wyprodukowany przez J. J. Abramsa, a pierwszy odcinek wyreżyserował John Favreau (Iron Man x2, Kowboje i obcy). W tak doborowym towarzystwie bohaterowie Revolution wyruszą na poszukiwania odpowiedzi, które mogą odwrócić skutki tajemniczego fenomenu. Ale jako, że świat po katastrofie zaczął rządzić się swoimi prawami, podróż ta nie będzie łatwa. W tym świetle serial ma szansę stać się moim faworytem na długie długie lata, bo już teraz pachnie mi dojrzałym potraktowaniem tematu – a nie ma nic lepszego niż dojrzale potraktowany temat sci-fi. Premiera dopiero na jesień. [Recenzja po premierze tutaj]

crossbones-2Zestawienie kończę ciekawostką, która ani nie jest fantastyką, ani nie posiada jeszcze praktycznie żadnych szczegółów – ale ma nietypową jak na telewizję konwencję, mianowicie piracką. Crossbones będzie 10-cio odcinkowym serialem osadzonym w 1715 roku i opowiadającym o diabolicznych rządach Edwarda Teacha, znanego szerzej jako Czarnobrody. Zabójca Tom Lowe zostaje wysłany z zadaniem zinfiltrowania grupy złowieszczego kapitana, ale szybko okazuje się, że nie wszystko, w co wierzył, jest takie jak się wydaje. Co śmieszniejsze, kilka tygodni wcześniej zielone światło dostał inny piracki serial, Black Sails, z Michalem Bayem (Transformers) jako producentem wykonawczym. Będzie to prequel do klasycznej Wyspy skarbów, koncentrujący się na przygodach kapitana Flinta. Crossbones będzie emitowane na NBC od listopada, Black Sails na Starz, ale niestety od 2014 roku. W tym drugim może będzie nawet sporo wybuchów.

Jak widać, nadchodzący serialowy sezon nie zapowiada się pod względem fantastyki źle. Większość tytułów to co prawda około-fantastyczne wariacje, którym bliżej do zwykłych seriali, ale lepiej lubić, co się ma, niż płakać, że się nie ma. Zdecydowanie zamierzam przyjrzeć się z im z bliska.

  • – Green Arrow zapowiada się przyjemnie…
    – Piękna i bestia – zobaczymy. Będą musieli wyjść z cienia poprzedniej obsady. :P
    – Revelation – widziałem trailer i zapowiada się przyjemnie. Byle nie okazało sie tak strasznie badziewne jak Falling Skies.
    Swoją drogą jedynym udanym amerykańskim serialem postapo jaki widziałem był chyba Jeremiah. Ale te seriale sa takie grzeczne zawsze… I westernowe…

    • Gdzieś czytałam komentarz, że Revolution ma szansę przypominać własnie Jeremiah. Trzymam za niego kciuki tak czy inaczej ;)
      I spoko, mnie też myli się „Revolution” z „Revelation” :P

  • O Revolution słyszałam, ale podchodzę ostrożnie, bo Terra Nova i Falling Skies też miały być super, a wyszło jak wyszło. Natomiast Green Arrow ciekawi mnie o tyle, że wygląda na to, że DC zamierza podbić mały ekran, zamiast próbować rywalizować z Marvel Studios na dużym.

  • faktycznie, tylko Revolution wydaje się dość zachęcającą propozycja, aczkolwiek moje ostatnie spotkanie z post- apokalipsą w serialu nie wyszła mi na zdrowie [mam na myśli Jerycho…], ale pewnie obejrzę pilota

    reszta propozycji mnie nie ciekawi, szczególnie BaB, konspekt trochę za bardzo przypomina zdjęte z anteny Moonlight, zresztą przejadły mi się trochę romanse z dziwnymi stworzonkami

    i jeszcze jedno, zakręciła mi się łezka przy wstępie, ponieważ nadal nie przebolałam zdjęcia z anteny SGU…

  • Doniesiono mi o jeszcze jednym ciekawym tytule – „Metal Hurlant Chronicles”, który już podobno nawet leci na polskim AXN Spine. Ko-produkcja francusko-brytyjska na podstawie francuskiej serii komiksowej, o podróżach w czasie do różnych epok. Występują m.in. Michael Jai White i James Marsters. Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=ErrhNdIxQ_U. Nie powiem, może być niezłe widowisko :)

    • nie zapowiada sie za specjalnie dobrze… Nie wiem co Joe Flannigan, Rutger Hauer i Spike robia w takiej gumowatej produkcji…
      Znów bedzie poprawne politycznie pseudo sredniowiecze… Jak Merlin BBC…

  • A wogole to chciałbym coś spejsoperowego, jak B5…
    A nie tylko kiepskie urban fantasy (wszystko co nie jest Dresdenem to kiepskie urban fantasy) szmirowate pseudoSF, plastikowe postapo :/

    • Nie podchodziłabym do tego tak ostro – inaczej nie mogłabym oglądać nic, bo nic nie spełniałoby moich wygórowanych oczekiwań ;) Niestety, jestem zdania, że większość fanów fantastyki sama sobie szkodzi, bo narzeka, że ich serial nie jest taki, jak by chcieli, a potem z tego narzekania twórcy po prostu obniżają poprzeczkę, i zamiast kierować się do fanów fantastyki, kierują fantastykę do masowego odbiorcy.

    • Jest kilka seriali które spełniają moje wygórowane oczekiwania (i kilka takich które spełniały ale już się skończyły – Episodes, Misfits, Rookie Blue, Warehouse 13, GoT – ze tak zarzucę kilkoma które są i bedą przyszłym roku.
      Zobaczymy jak będzie z tym serialem Starwarsowym – czy i kiedy będzie pozatym póki co nie szykuje sie żadne SF z prawdziwego zdarzenia. Pozostaje n-ty maraton B5, Treków, Buffy, LoM-AtA bo to „se ne vrati”

  • Swoją drogą nie rozumiem skąd marudzenie na Falling Skies i Jericho (pierwszy sezon). Żadne co prawda nie powala na kolana, ale ma/miało swój poziom i było całkiem spoko. Solidne post-apo w swojej konwencji. Muszę przyznac, że zarówno FS jak i J to jedne z nielicznych seriali, które obejrzałem ostatnio (3-4 lata) od początku do końca. Bo np. taki Supernatural o ile ma spoko 3 sezony, to potem scenarzyści sami nie wiedzieli do końca co chcieli zrobic. I bardzo się ucieszyłem jak się dowiedziałem, że FS będzie miało kolejny sezon.

    A teraz komentarz do notki;)
    Ad. 1. Skoro Ron Perlman już grał bestię/przestępcę/potwora/whatever to nikt nigdy nie zagra tego lepiej;)
    ad. 2. Jak patrzę na zdjęcie to raczej odejdą od początkowej koncepcji Smallvile, czyli „żadnych kostiumów.” I w sumie szkoda, że zmieniają obsadę niż tą ze Smallvile, bo parę fajnych postaci się tam pojawiło jako mniej lub bardziej epizodyczny (np. Flash) ;) Ale oby było dobre, bo lubię tę konwencję;)
    ad. 3. Bez szału.
    ad. 4. Oby nie powielał „klątwy Sinbada” – bo póki co chyba wszystkie Sinbadowe produkcje telewizyjno-filmowe ssały.
    ad. 5. Zależy jak odważnie podejdą do tematu. Wymienieni twórcy mnie nie do końca przekonują, zgodnie z zasadą: nie oceniaj serialu po pilocie! ;)

    A tak w ogóle: Pirates! Arrrrr!

  • W ramach seriali: http://www.walterjonwilliams.net/2012/04/stories-that-cant-have-a-good-ending/

    Walter Jon Williams o paru serialach. Za serce ujęło mnie:

    „Missing. This new series features Ashley Judd as a former CIA field agent whose son is kidnapped by Sinister Parties Unknown. Each episode takes place in a different, totally glamorized European location. (Sean Bean, as Judd’s husband, is killed just minutes into the first episode— you pretty much know, given the sad fates of Boromir and Ned Stark, that he’s going to die, but if this trend continues his lifespan in future roles will have to be given in microseconds.)”

  • Skad marudzenie na temat Falling Skies – pewnie stad, ze tak koncertowo zarznietego tematu-samograja, jakim jest inwazja obcych, dawno nie widzialem (jesli kiedykolwiek). O ile Jeriho (bardzo fajny serial, tutaj ja nie rozumiem :P) bylo momentami irytujace ze wstawkami moralno-patriotyczno-powiewa-nam-gwiazdzisty-sztandard, to przy FS gryzlem poduszke. Nuda, dluzyzny i pogadanki o wytrwalosci i milosci. :)

    Co do zapowiedzi, Sindbad wyglada niesamowicie sztucznie. Continuum pachnie kopia Time Trax, Revolution zapowiada sie niezle, ale Flash Forward tez sie tak zapowiadalo, a potem scenarzysci zarzneli. Zobaczymy. :)

  • A czy kogoś specjalnie zaskoczy, kiedy powiem, że mnie Falling Skies bardzo odpowiada? ;) Owszem, ma swoje słabe momenty – głównie patriotyczno-religijne (!) – ale całościowo ogląda się przyjemnie, jest wciągająco i nie do końca różowo. Niedługo zresztą robię sobie powtórkę z rozrywki, bo trzeba by sobie przypomnieć co nieco przed 17 czerwca ;)

  • Z Revolution wiązałem największe nadzieje na przyszły. Jednak jak zobaczyłem zwiastun trochę zwątpiłem ze wzgędu na główną bohaterkę która swoją grą odrzuca od ekranu. Gdyby nie to byłoby świetne – świat bez energii, widowiskowe walki i wielka tajemnica. Minusem jest też stacja – NBC która od dawna nie wyprodukowała żadnego hitu (pod względem oglądalności).

    Arrow muszę zobaczyć. Może to i nie będzie Smallville, ale producenci zapowiedzieli że będą wzorować się na filmach z Jasonem Bournem a to jest dla mnie większą zachętą.

    Nad Continuum wciąż się zastanawiam. Niby zapowiada się na jeden odcinek/jedna historia to ostatnie dokonania Showcase mnie zachęcają. Lost Girl i XIII zbierają dobre recenzję więc może i to warto byłoby sprawdzić.

    Z nowości fantastycznych warto też mieć na oku 666 Park Ave. Mieszane uczucia po trailerze, ale może okazać się całkiem niezłe.

  • Continuum sympatyczne, choc bez rewelacji – swietne gadzety, fajne tlo (choc obawiam sie, ze go nie wykorzystaja, bo akcja sie dzieje tu i teraz), reszta zwyczajna (i nadal pachnie Time Trax w wersji reimagined ;)). IMO warto dac szanse.