Karnawał blogowy: maj 2012

venice-carnivalDo niedawna myślałam, że w polskiej blogosferze istnieje tylko jedna inicjatywa z karnawałem w tle – Karnawał Blogowy RPG poświęcony stricte grom fabularnym, który regularnie śledzę i do którego nieregularnie się dopisuję. Okazuje się jednak, że w międzyczasie przyjęła się też inna idea, o której nie miałam pojęcia – prawdopodobnie dlatego, że dopiero niedawno zaczęłam zagłębiać się w świat blogów. Żałuję wręcz, że dopiero teraz. Oba pomysły różnią się nie tylko tylko tematyką, ale i formą, ale oba są naprawdę ciekawe i przede wszystkim inspirujące, dlatego od dziś dołączam też do tego drugiego. Nie bez znaczenia była też zachęta i wyróżnienie na Fangirls’ Guide to the Galaxy, za które bardzo dziękuję :) Mam też nadzieję, że zapożyczenie pomysłu ze zdjęciami masek będzie raczej komplementem niż plagiatem – jestem estetką, więc wpis bez obrazka to jak nie wpis, a to po prostu przykład wart naśladowania ;)

A zatem – moje podsumowanie najciekawszych wpisów z minionego miesiąca:

1. Avengers: podejście drugie. Oh wow. – Ninedin
21 i jeszcze więcej powodów, dla których „oh, wow” to wystarczająco treściwa recenzja Avengersów. Dodatkowy plus za poziom funu z czytania, bo prawie płakałam ze śmiechu przypominając sobie większość omawianych scen.

2. D&D Next: pierwsze spojrzenie – Ninetongues
Pierwsze surowe spojrzenie na piątą edycję Dungeons & Dragons, której mechanika wydaje się tak inna od wszystkiego, co do tej pory widziałam w mechanice D&D, że to aż nieprawdopodobne. Wpis bardzo podnoszący na duchu.

3. Moja idealna mechanika – Jaka? – Zigzak
Proste i zrozumiałe wyliczenie wszystkiego, czym powinna być idealna mechanika w systemach RPG. Mój ulubiony to punkt 5 i „życie nie jest fair”. No bo nie jest.

4. Wszystkie Avengersy małe i duże – Rusty Angel
Powtórzę się z Avengersami jak zacięta płyta, ale raz, ten film zmiażdżył mój mały adaptacyjno-komiksowy kosmos, dwa, będę go chwalić przy każdej możliwej okazji, bo tak, a trzy, Rusty Angel nie zapomina o Firefly :D

5. „Revenge” (1×22): To się nazywa szalony finał – Marta Wawrzyn
Podsumowanie pierwszego sezonu jednej z największych serialowych niespodzianek 2011 roku, czyli serialu o zemście. Poczytać mogą również osoby, które  Revenge nie oglądały, bo a nuż coś ich zachęci, ale w takim wypadku polecam skończyć na „i jest mi z tym bardzo, ale to bardzo dobrze” i podjąć ponownie od „myślę sobie więc, że po całym sezonie wypada mi ocenić ten serial pozytywnie” – w przeciwnym wypadku można sobie zrobić krzywdę milionem spoilerów.

Wychodzi, że wyszło mi niewiele – przez co ponownie żałuję, że mam taki opóźniony refleks – ale wiele wskazuje na to, że w przyszłym miesiącu będzie więcej ;)

  • Dziękuję za wyróżnienie i cieszę się, że idea się szerzy.

  • Ja również dziękuje, muuuaaah :*
    ;)
    zigzak