1 rok Domu Wiedźmy

sw-urodziny

Jakoś tak się złożyło, że Dom Wiedźmy obchodzi we wrześniu swoje pierwsze urodziny, a ja przy okazji zdołałam o nich zapomnieć. Pierwszy wpis pojawił się bowiem 4. września 2011 roku, i nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że później. Tak czy inaczej, chciałam napisać dwa słowa co i jak, a także generalnie stwierdzić jaka głupia byłam myśląc, że pisząc bloga o fantastyce głównie ekranowej nie będę miała o czym pisać. True story.

Dom Wiedźmy nie jest moim pierwszym blogiem – pierwszą nieudaną próbą blogowania był Domek Wiedźmy, postawiony na WordPressie i z własną domeną, który niestety umarł śmiercią naturalną wraz z umrzeniem moich początkowych chęci. Wtedy tematyka mojej pisaniny nie była jeszcze jasna – inaczej mówiąc, po prostu nie miałam na nią pomysłu. Z tamtego okresu zachowałam tylko kilka mniej lub bardziej wartych uwagi wpisów, które przekopiowałam na nowego bloga zaraz po jego założeniu (bo głupio było, tak pusto i w ogóle). Olśnienie przyszło później, nie bez pomocy pewnego serialowego serwisu internetowego – Popcornera – na którym sporo ludzi mogło prowadzić własne pseudo-blogi. Zaczęłam czytać sobie niektóre wpisy, poznając inne opinie o ulubionych serialach, i doszłam do wniosku, że no przecież ja też mogę. W końcu seriali oglądam na potęgę. Wówczas Dom Wiedźmy dostał kierunek,a potem poszło już jak z płatka – w cały mój geekowy fantastyczny świat. Seriale jednak wciąż na nim dominują, i to się raczej nie zmieni – zbyt idealnie do mnie przemawiają i zbyt wielką frajdę daje mi pisanie na ich temat.

Zmieniło się za to sporo innego. Z Popcornera dawno już zrezygnowałam, bo zaczął mnie irytować poziomem, za do dołączyłam do redakcji serwisu Serialowa, na który serdecznie zapraszam po najnowsze wieści, recenzje o opinie o najlepszych produkcjach z szerokiego przekroju gatunków. Nawiązałam też współpracę z serwisem FilmyFantastyczne.pl, na którym co jakiś czas zamieszczane są moje teksty. Jednak najważniejsze, co się zmieniło – a w zasadzie zwiększyło – to moja niesłabnąca ochota dzielenia się wrażeniami. Uwielbiam to uczucie, gdy ze skutkiem uda mi się polecić komuś coś fajnego. Uwielbiam wyrazić swój zachwyt albo rozczarowanie, a potem trafić z nimi do właściwych osób. Wcześniej próbowałam fora internetowe i inne grupy, ale forma bloga okazała się dla mnie idealnym medium – mogę wyrazić się w pełni, długo, dokładnie w taki sposób, jaki sprawia mi satysfakcję. I najważniejsze – dzięki tym opiniom mogę wymienić się doświadczeniami w znacznie bardziej angażujący sposób. Zmuszam się do myślenia i rozwijania, a do tego poznaję świetnych ludzi – i to jest właśnie najpiękniejsze :)

I zanim rozpędzę się po tych wzniosłych torach, schodzę na ziemię, dodając, że takiej ilości filmów obejrzanych w kinie nie obejrzałam przez pięć ostatnich lat, jak przez pięć ostatnich miesięcy – od przełomu maja i czerwca, kiedy też blog nabrał prawdziwego wiatru w żaglach.

Na koniec małe statystyki:

  • to jest 80-ty wpis na blogu
  • przez rok (choć generalnie pół) blog został wyświetlony 15932 razy (wg Bloggera)
  • największą ilość wyświetleń ma wpis Nowe seriale fantastyczne – 1122
  • zyskałam 37-miu obserwatorów, z czego jakieś w 3/4 w okresie od czerwca do teraz
  • ilość wpisów, na jakie mam pomysły, łącznie z ilością seriali, o jakich chcę napisać: nie pytajcie, jak duża…
Muszę też podziękować panom, bez pomocy których Dom Wiedźmy nie zyskałby swojego obecnego wyglądu, a w szczególności Reverantowi, który dzielnie znosił moje wybrzydzanie. Tak to jest jak jest się perfekcjonistką i każdy piksel musi być dokładnie w tym miejscu, w jakim go sobie wyobraziłam.
Najbardziej dziękuję jednak czytelnikom – za to, że czytacie, komentujecie i dzielicie się moimi wrażeniami. Ogromnie się cieszę, że ten blog żyje, bo to oznacza, że udało mi się stworzyć coś z niczego, a to bardzo bardzo miłe uczucie.
I, już naprawdę na koniec, małe zaproszenie na moje profile na Google+ i Twitterze. Bo ja po prostu uwielbiam o rzeczach pisać.
Gorąco pozdrawiam!
Aeth
  • Fka

    Witam! Odwiedzam Twojego bloga od niedawna i przeczytałam na razie nieliczne wpisy ale zamierzam to nadrobić w najbliższym czasie :) przede wszystkim dlatego, że piszesz o rzeczach z obszaru fantastyki ale właśnie z tej innej strony tzn. nie tyle o książkach, co głównie o serialach i filmach. A ponieważ oprócz czytania książek mój czas pochłaniają właśnie seriale i w mniejszym stopniu filmy, więc znalazłam tutaj coś dla siebie :) Gratuluję zatem rocznicy bloga i liczę na dalsze ciekawe wpisy, pozdrawiam :)

  • Cy następny będzie Dworek Wiedźmy? :D Znaczy się oby nie, sto lat tego bloga i niech nadal ci się tu super pisze!

  • Wiedźmo, gratuluję wyhodowania kolejnego z nielicznych sensownych skrawków Internetu. Lubię tu, do Ciebie, zaglądać. Życzę sto lat.

  • lubię tu zaglądać i wiedzieć że miłość do fantastyki potrafi zrodzić naprawdę fajne teksty ;))

    życzę kolejnego roku i jeszcze lepszych statystyk

    ps. jeśli można zgłosiłabym prośbę wpisową, może geekowy wpis o stargatach??

  • Wszystkiego najlepszego – jeden z moich ulubionych blogów.Zwierz jest zawsze przepełniony zazdrością gdy widzi taki świeży blog prowadzony z pomysłem bo mu jednak jakieś dwa lata zajęło stworzenie pomysłu na siebie :P 100 lat więcej aż Dom wiedźmy rozrośnie się w pałac, a może własne małe miasto-państwo :) Czy zwierz jako autor bloga na popcornerze może się czuć daleką ciotką chrzestną pomysłu na bloga :P:P:P

  • Bardzo bardzo dziękuję za życzenia! Jest mi ogromnie miło za takie miłe słowa, dawno nie podłapałam takiej pozytywnej energii ^^

    Dworek, pałac, aj tam, ja skromna jestem – logiem poprzedniego „domku” był tylko zamek na tle wschodzącego słońca ^^

    @zwierzu – może, ba, że może :D

    @Ania – to mi wbiłaś ćwieka w głowę ^^ SG-1 jest już dla mnie nieco za stare, przymierzam się do SGA, ale na pewno uwielbiam SGU, więc o tym ostatnim z chęcią mogę coś skrobnąć ;)

    • za stare?? zniosłaś „przestarzałego wizualnie” Star Treka a nowoczesnego i zabawnego SG1 już nie? smutne ;)))

      ps. coraz wyraźniejsze staje się dla mnie, że znalezienie współwyznawcy stargatów [nawet w sieci] jest zadaniem co najmniej niewykonalnym ;)))

    • Nie, nie chodzi o wizualność, ale o, hmm, mentalność. Jakiś rok temu chciałam sobie dokończyć SG-1 i zaczęłam siódmy sezon, ale zamknięta formuła odcinków dość szybko mnie znużyła. Samodzielne odcinki, małe nastawienie na rozwój bohaterów, brak szeroko zakrojonej całosezonowej intrygi – to było dla mnie za stare. Przestarzały TOS jest dla mnie ciekawostką, ale SG-1 oglądało mi się dobrze 10-12 lat temu ;) Teraz to już nie to samo. Dokładnie dlatego tak świetnie wstrzelił się w moje gusta SGU ;)

    • Przeciez od drugiego, gora trzeciego sezonu SG-1 ma wyrazny storyarc i ciaglosc fabularna z odcinka na odcinek. Owszem, powiazania nie sa moze az tak silne, jak w SGU, ale z serii na serie silniejsze – wspomniany sezon 7. to przeciez koncowka wojny z goa’uldami, tam sie dziala masa fajnych rzeczy. :)

      SG-1 razem z SGA i SGU nadrobilem wreszcie w zeszlym roku i bawilem sie znakomicie. :)

  • Gratuluję owocnego roku. Chociaż jestem tu od niedawna, wiem, że zostanę na dłużej. Sto lat!